Gdy już spadnie śnieg..

Za oknami, biało, ujemna temperatura (co prawda ledwo, ledwo, ale jednak) i w zasadzie już robi się nieciekawie. W mojej pracy mam, aż za dużo wspólnego z podstawianiem samochodów zastępczych i muszę stwierdzić, co następuje – ludzie tłuką się bez opamiętania! O tym, jak polscy kierowcy bardzo nie lubią zimy tudzież nie potrafią jeździć w tym okresie postanowiłem dzisiaj napisać.

http://m.autokult.pl/shutterstock-167720945-596d73a69,750,470,0,0.jpgW Krakowie w zasadzie drogi czarne, kilka parkingów, czy bocznych dróg lekko zaśnieżone. Tak właściwie, to nie ma nad czym płakać, jeździ się w miarę normalnie, ale to chyba tylko mój wniosek. Wystarczy odpalić lokalną stację radiową, by usłyszeć co się dzieje. Wiadomości z dróg, które zazwyczaj trwają około półtorej minuty, teraz ciągną się bez końca, więc nie mogę usłyszeć mojej ulubionej piosenki, bo wyparła ją czyjaś kolizja. Oczywiście brak hitu w radiu to najmniejszy problem, gorzej, że zablokowana jest droga, którą akurat chcę przejechać i dojazd w wybrany punkt zamiast trwać kwadrans, to zajmuje mi około trzech miesięcy. Stajesz w korku przy Nowohuckiej i zastanawiasz się, czy dobrze zrobiłeś zmieniając opony na zimowe, bo przecież zanim pokonasz odcinek Nowohucka – Powstańców Wielkopolskich przyjdzie wiosna.

https://i.wpimg.pl/730x0/m.autokult.pl/samochod-zima-cf38ccab4aa78d366f.jpgPytam wprost – co się dzieje? Na polu w zasadzie przymrozek, droga odśnieżona i zasolona po uszy, tak bardzo, że wszystkie jadące przede mną Ople gubią części karoserii tak szybko, jak ja tracę wiarę w ludzkość. Nieuwaga? Głupota? Niewłaściwie dobrane ogumienie? Stres? Jakie czynniki sprawiają, że mamy kolizję za kolizją, wypadek za wypadkiem. W Skandynawii wyśmiali by nas za taką zimę, bo to nawet nie jest jeszcze zima, jest w bardzo łagodnej wersji. Mimo to poza kolizjami odnoszę wrażenie, że wielu po prostu boi się jeździć. Zakopiańska – piękna, równa droga, 2 pasy, przy każdym zjeździe robią się nawet 3 pasy ruchu, chcesz się dostać w miarę rozsądnym czasie na Górę Libertowską, zapomnij! Prawy pas jedzie 35km/h, lewy 40km/h i weź tu się nie spóźnij. Powiecie, że kompletnie zwariowałem, najpierw narzekam, że ludzie się tłuką, a teraz, że jeżdżą za wolno.

https://i.wpimg.pl/730x0/m.autokult.pl/350zimowy-496x309-ec61761abbc50b.jpgPowiem coś, co wielu zaskoczy, ale dokładnie Ci sami ludzie, którzy jeżdżą 40km/h lewym pasem, w lekki mrozik i opady deszczu tłuką się z innymi użytkownikami dróg. To ten sam typ kierowcy, którego nagle olśniło, a może przyspieszę? Czemu nie, inni mogą to ja też. No właśnie nie możesz! Jeśli nie czujesz się na siłach i umiejętnościach do prowadzenia w trudnych warunkach to zwyczajnie tego nie rób. Wstaw auto do garażu, zostaw na parkingu, wyjmij akumulator i załóż go w marcu. Tramwaje, autobusy, taksówki, alternatyw jest wystarczająco dużo. I nie chodzi tu tylko o Kraków, jutro jadę do Oświęcimia i aż się boję tego co mnie spotka po drodze, gdzie chociażby między Alwernią a Babicami mamy nieoświetloną drogę, wokoło las i na dokładkę kilka ostrych zakrętów. Bardzo poważnie rozważam wyruszenie jutro na pieszo do Oświęcimia i możliwe, że będę musiał wykonać manewr wyprzedzania i to niejeden po drodze.

https://i.wpimg.pl/730x0/m.autokult.pl/jazda-zima-616x410-fce2d938842d5.jpgUprzedzając hejterów – nie próbuję gloryfikować swojej osoby, ani stawiać za wzór – dawajcie, jeździć tak jak ja! Absolutnie nie, bo nie jestem Sebastian Vettel, ani Sebastian Loeb (choć coś w tym jest, że Sebastiany to genialni kierowcy), ale po prostu pewnie czuję się za kierownicą, jak ryba w wodzie, potrafię ocenić, gdzie starczy mi umiejętności, na jaki manewr mogę sobie pozwolić i co najważniejsze – wiem co to wyobraźnia na drodze. W trudniejszych warunkach trzeba być dwa kroki do przodu, co gorsza musisz przewidzieć, co zrobi osoba przed Tobą, na pasie obok, za Tobą, a nauczony doświadczeniem trzeba zakładać zawsze wątek pesymistyczny. I taki właśnie mam apel dzisiaj – jeżeli wyjeżdżasz na drogę – włącz wyobraźnię, odłóż telefon do schowka, przycisz muzykę, zachowuj się na drodze tak, abyś zdążył zareagować, nie daj się rozproszyć, maksymalne skupienie.

https://i.wpimg.pl/1200x0/m.autokult.pl/opona-snieg-jpg-a38b6820847e7284.jpgTe słowa kieruję do wszystkich, tych pewnych za kierownicą oraz tych, którzy zwyczajnie się trzęsą, gdy przekręcą kluczyk. Do tej drugiej grupy mam właściwie prośbę, żeby przesiedli się na komunikację miejską, a jeśli już musicie jechać swoim autem to nie utrudniajcie innym, możecie się toczyć żółwim tempem, ale na prawym pasie, tak aby inni mieli szansę dojechać na czas do pracy, sklepu, klienta, gdziekolwiek. A do delikwentów, którzy jeszcze jeżdżą na letnich oponach mam inną prośbę – weź do ręki kluczyki od swojego samochodu, wyjdź na drogę, znajdź pierwszą, lepszą kratkę ściekową i wrzuć je tam. Pozdrawiam gorąco.

Źródło zdjęć: http://autokult.pl

2 Replies to “Gdy już spadnie śnieg..

  1. Oby Cię posłuchali! Nie wiem co bardziej wkurzające i niebezpieczne: kierowca z brawurą zamiast rozsądku czy zawalidroga na lewym pasie, jadący tak wolno, że go wszyscy z prawej mijają. Tak czy inaczej zawsze jak wyruszam w drogę to się martwię, że na swojej drodze spotkam idiotę który zabierze mnie na drugą stronę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *