Moda na klasyki przyciągnęła pazerne świnie

Parę lat temu można było kupić Fiata 126p za 200-300 zł, do zabawy, na części, reklamę, obojętnie. Stare Polonezy nadal kupowano na woły pociągowe, montowano w nich gaz, podobnie było z dużym Fiatem (125p). Jeśli chciałeś się wyróżniać z tłumu, zbierałeś około 5-6 tysięcy i miałeś Garbusa do lekkiego remontu. Fani NRD mogli się nacieszyć tekturowym Trabantem za parę stówek. Dzisiaj brzmi to, jak jedna z Baśni Andersena.

http://s1.blomedia.pl/autokult.pl/images/2011/11/Syrena-1.jpgModa na klasyki, która od dobrych dwóch lat pompuje ceny starszych aut wydaje się nie mieć końca. Ludzie wertują ogłoszenia w poszukiwaniu perełek, a handlarze i prywatni właściciele próbują zbić majątek na tej modzie i naiwności klientów. Mamy na facebooku nawet specjalną stronę, na której możemy obserwować ogłoszenia, które nie do końca są adekwatne do rzeczywistości, przynajmniej jeśli chodzi o cenę. Z racji, że postanowiłem na blogu nie używać wulgaryzmów dam Wam tylko odnośnik do tej strony – KLIK. Można się nieźle pośmiać, ale sprawa wydaje się poważna. Jak można za zajeżdżone, zardzewiałe do foteli i nie będące nawet na chodzie samochody wołać parę tysięcy złotych? To jest nie tyle głupie, ale bezczelne.

http://m.autokult.pl/04-496x330-942d73775add1d28d0374,630,0,0,0.jpgFani motoryzacji klasycznej starają się wyłapać, jak najwięcej starych aut i doprowadzić je do stanu używalności, głównie dlatego, że je kochają i nie chcą aby umarły śmiercią haniebną. Zadanie to utradniają delikwenci, którzy próbują przez parę miesięcy sprzedać na przykład Garbusa bez podłogi, silnika, czy wnętrza za 6 tysięcy złotych. Oczywiście, jako że są to bezduszne postacie nie obchodzi ich to, że cena jest nieadekwatna do stanu, a z każdą chwilą mały Garbi traci na wartości coraz bardziej, bo niszczeje. W efekcie nikt nie kupi tego samochodu, a po modzie, która w końcu przeminie Garbi poleci na żyletki. Podobnie jest z innymi modelami i jest to okrutne. Kocham samochody i moim zdaniem każdy klasyk, który znika z powierzchni Ziemi to strata dla ludzkości. Już nie chodzi tylko o wiek, o to, że jest już zabytkiem, ale także o to, że każdy z tych aut niesie za sobą pewną historię, którą fajnie by było przekazać kolejnym pokoleniom.

http://m.autokult.pl/volkswagen-garbus-1938-2-c9934df,630,0,0,0.jpgSam poluję na klasyka, którego chętnie umieściłbym w garażu pod kocem i dopieszczał przy każdej wolnej chwili, ale ludzie opamiętajcie się! Wołając absurdalne ceny za samochody w stanie agonalnym nie tylko robicie z siebie kompletnych idiotów, lądując na stronach takich, jak ta powyżej, ale dokonujecie zbrodni przeciwko motoryzacyjnemu światu. Poza bezdusznymi, pazernymi idiotami, są jeszcze tacy, których postępowania w ogóle nie rozumiem. Ze stron pokroju Wrastające w Krakowie możemy dowiedzieć się o autach, które stoją i niszczeją na placach i podwórkach w naszej okolicy. Odwzorowań tej strony w innych miastach jest pełno. Konkretnie na tej stronie kilka razy spotkałem się z niezłą kolekcją klasyków, które można odratować, ale gdy ktoś zapukał do właściciela słyszał coś w stylu – nie sprzedam, bo nie i koniec.

http://m.autokult.pl/07-d31c79d45f14ece003d08add9cbd0,0,920,0,0.jpgPo co trzymać samochód, który tylko stoi na placu i niszczeje z roku na rok wyglądając coraz gorzej? Czy Wy totalnie zwariowaliście? Był jeden człowiek, który miał starego Citroena, Volkswagena T1 i dwa Garbusy, które stały u niego w zaroślach, ledwo je było widać zza krzaków. Sam właściciel wyglądał na niezbyt zamożnego, ale on nie sprzeda, bo to jest jego i tyle w tym temacie. Ten człowiek ledwo chodził, poruszał się o balkoniku i po co mu te samochody? Dlaczego nie pozwoli, aby odzyskały dawny blask? Na pewno nie jest do nich przywiązany, bo pozwolił aby porastał je mech, więc niech ktoś odpowie mi na to pytanie.

http://m.autokult.pl/03-ed009bb8ec3b9424f2d09e85a4eb0,0,920,0,0.jpgW 100% popieram akcje pokroju ratujmy klasyki, programy typu „Samochód Marzeń, Kup i Zrób”, to coś wspaniałego! Fantastycznie, że w naszym kraju istnieje coś takiego, jak żółte blachy i konserwator zabytków, który zajmuje się zarejestrowaniem pojazdu, jako zabytkowy, oby tak dalej. Walczmy wszyscy, nawet jeśli ta moda przeminie i pazerne świnie znikną z portali ogłoszeniowych (choć o to nie będzie łatwo). W takich sytuacjach żałuję, że nie mam kieszeni wypchanych pieniędzmi, bo gdyby tak było pojechałbym do każdego takiego delikwenta i chętnie pozwoliłbym mu się udławić banknotami, ratując przy tym pojazd, który stał się częścią naszej kultury. Może to trudno zrozumieć, ale dla mnie samochód jest trochę, jak zwierzątko domowe, istota żywa, która ma duszę i powinna być przez człowieka traktowana z należytym szacunkiem. Przez 40 lat uchronić się od złomowiska i rozpaść się na kawałki na placu z powodu kilku kawałków papieru, cóż za ponury absurd. Smutno mi się robi na samą myśl, więc jeśli tylko widzicie ogłoszenia z klasykami, które wyglądają jak ponury żart spamujcie telefonami, nie dajcie żyć pazerom, taki mam dzisiaj apel.

Źródło zdjęć: http://autokult.pl

One Reply to “Moda na klasyki przyciągnęła pazerne świnie”

  1. Niestety, ale byznes is byznes i nie przekonasz żadnego janusza i żadnego mirka, że wyceniając klasyka pomylił się przynajmniej o jedno zero na końcu ceny. Co z tego, że dany samochód wymaga na dzień dobry 10tysięcy w remont blachy, że wnętrza brak, handlarz ma Cię za idiotę, a tydzień wcześniej zrobił idiotę z poprzedniego właściciela płacąc za auto psie pieniądze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *