Diagnostyka zawieszenia w Scorpio

Już niedługo minie rok użytkowania Scorpio. Okropnie przeleciało, a ja za ten czas właściwie byłem raz u mechanika. Myślę sobie, że czas się wybrać na jakąś małą diagnostykę i tak właśnie zrobiłem, czas zdać małą relację.

http://i64.tinypic.com/11uf0vp.jpgNa pierwszy rzut poszła instalacja gazowa, która ostatnio ma swoje humory. Obroty mam za niskie, gdy tylko silnik się zagrzeje, a spalanie wzrosło. W przyszłym tygodniu pełen przegląd instalacji, regulacja, wymiana filtra + ewentualnie naprawa pływaka, który męczy mnie już parę miesięcy. Kolejna sprawa, która bardzo mnie nurtowała, pewnie głuche odłosy w zawieszeniu z przodu, lekki skrzyp, ciężko mi określić ten dźwięk. Obawiałem się, że mogę mieć do wymiany dość sporo części, ale wynik przeglądu zawieszenia zaskoczył mnie i to bardzo pozytywnie możecie go zobaczyć poniżej:

http://i65.tinypic.com/sbq0s6.jpg
Auto ma zawieszenie w dobrym stanie, hamowanie wzorowe, lekko skrzywiona tarcza z tyłu i o tym już wiedziałem dawno, bo przy wyższej prędkości bije na dohamowaniu, więc to mogę wrzucić na listę zakupów. Tuleje stabilizatora są zużyte i być może te dziwne dźwięki dobiegają z tego, taką diagnozę postawił sprawdzający mechanik. Mały luz na przekładni, ale nic strasznego i tak naprawdę to tyle co można się przyczepić, reszta jest w stanie dobrym,  mimo wieku stary Ford nadal trzyma fason.

http://i65.tinypic.com/w1phqf.jpgUkłony w stosunku do poprzednich właścicieli (wiem, że to czytacie), błogosławieństwo trafić na samochód od Was, bo mechanik stwierdził jasno – widać od razu, że wszystko było wymieniane na bieżąco i głównie dlatego żadnych uchybień nie ma. Co do silnika – mamy niepokojący wyciek oleju, ciężko stwierdzić, która uszczelka, a więc zaczniemy standardowo od pokrywy zaworów, damy silnik na czyszczenie i zobaczymy gdzie się przebije znowu olej, trzymajmy kciuki, aby nie była to głowica, choć nic z pracy silnika na to nie wskazuje. Jestem w głębokim szoku, Ford stworzył samochód, który mimo upływu 24 lat i 300 tysięcy kilometrów zużywa się wolniej niż większość aut wyprodukowanych ponad dekadę później. Rozpiera mnie duma i ciężko mi sobie wyobrazić, że będę miał inny samochód na podjeździe. Blacha się póki co trzyma, lekki wyprysk na jednym progu, ale na razie nic wielkiego się nie dzieje.

http://i68.tinypic.com/5a2kvp.jpgNa to w przypadku Forda z lat 90 trzeba zwracać szczególną uwagę, bo jak wiadomo nie jest to mocna strona tego samochodu. Po roku użytkowania mogę jasno z czystym sumieniem powiedzieć – to najlepszy samochód, jaki kiedykolwiek miałem, Nexia którą tak chwaliłem nie umywa się do starszego od niej Forda, może mu lizać gumy. Teraz jestem na etapie poszukiwań zegarów, 1/3 przestała świecić, a mechanizm licznika kilometrów prawdopodobnie jest zerwany, bo cała reszta, poza wnętrzem wygląda dobrze. Niestety nie będzie to łatwe zadanie, więc jeśli komukolwiek z czytelników rzuci się w oczy zestaw zegarów do Scorpio z 1991 roku proszę o wiadomość. Pozostało sprawdzenie skrzyni biegów, która zdecydowanie za głośno pracuje i to w zasadzie wszystko, lać, jeździć i dbać tak jak poprzedni właściciel! No i jeszcze pewnie pasowałoby go umyć (co widzicie na zdjęciach). Tyle z relacji na dzisiaj, jeśli macie pytania piszcie komentarze!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *