Gadżety motoryzacyjne i upiększacze

Przeglądam z nudów gadżety motoryzacyjne na allegro i ich ilość mnie zaskakuje. Ciekawe ilu z nas dodaje różnego rodzaju sprzęty do swoich aut, aby stało się bardziej praktyczne, wygodne? Ceny tego rodzaju sprzęty czasem są śmieszne, a czasem zaskakująco wysokie, tak więc wpis będzie przechodził ze skrajności w skrajność.

http://i60.tinypic.com/w9dx13.jpgSam muszę się przyznać, że jest pewien gadżet, który dla mnie jest niezbędny, przede wszystkim na dłuższych trasach. Chodzi oczywiście o podłokietnik i takowy sprzęt zamontowałem w zeszły weekend w moim Scorpio, teoretycznie uniwersalny. W praktyce, był z jednej strony trochę za wąski, aby idealnie zmieścić się między siedzeniami, a z drugiej strony wymagał ode mnie rozwiercenia przedniego tunelu. Zrezygnowałem z tego dramatycznego modelu, mocowania zostały wygięte w taki sposób, aby trzymały się na środku i jak widać na zdjęciu obok sprzęt mi służy. Jest wykonany z tandetnego plastiku, ale mimo to wygodny i udało się go wpasować nawet w 24 letniego Forda. Nie wadzi mi o hamulec ręczny i to najważniejsze, w dodatku ma fajny uchwyt na kubek dla pasażerów na tylnych siedzeniach. Nie kosztował wiele, zaledwie 22 złotych więc można powiedzieć, że to niska cena jak za komfort dla mojego prawego łokcia. Uchwyty na kubek to dzisiaj standard, ale jeśli Twoje auto go nie posiada, to na rynku znajdziesz ich bardzo dużo, różnie montowane – do wlotów powietrza, schowka, na haczyk, jest w czym wybierać. Ale musi być dobrze zamontowany, bo przy naszych drogach można bardzo łatwo zabrudzić sobie wnętrze. W moim pierwszym samochodzie – Peugeocie 106 miałem taki uchwyt dosłownie przyklejony na stałe i sprawdzało się. O uchwytach na telefony już pisałem, więc nie będę ponownie drążył tego tematu. Muszę natomiast wspomnieć o odświeżaczach powietrza.

http://m.autokult.pl/choinka-ffef8b9c2083fb5b93d1030a,630,0,0,0.jpg

Każdy zna tą historie – pachnie 3 dni, wisi 3 lata i tak to wygląda, ale dzisiaj jest spora konkurencja dla popularnych choinek, które czasami przyprawiają o mdłości. Mamy buteleczki, które otwieramy delikatnie i pachną znacznie dłużej, mamy spraye do wlotów powietrza, które po jednym psiknięciu utrzymują zapach przez 3-4 dni, chodź dyndające choinki pewnie długo będą numerem jeden. Ja miałem u siebie nawet zapachowego Stiga! Zapalniczka w samochodzie to centrum gadżetów, podłączamy w aucie już dosłownie wszystko, a więc rozdzielacz na co najmniej 3 gniazda wydaje się podstawą na dłuższą trasę, podłączyć telefon, nawigację, albo na przykład kubek. Tak dobrze czytacie, kubek podłączany do zapalniczki, który utrzymuje temperaturę kawy, herbaty, świetna sprawa dla pracujących samochodem, koszt około 20 złotych. Wielu montuje do swoich aut dodatkowe oświetlenie typu led, jonizatory do oczyszczania powietrza, co dla jednych jest wyrzucaniem pieniędzy w błota, a dla innych przydatnym elementem wyposażenia auta. Z droższych gadżetów mamy na rynku lokalizator GPS, specjalne okulary poprawiające widoczność (nie kupujcie tych za 20zł, nic nie dają i psują wzrok!) i oczywiście wideo rejestratory, nadal nie douczyłem się z tego tematu, tak więc jeśli ktokolwiek z Was ma o tym blade pojęcie może napisać artykuł, wysłać go na maila i upublicznimy go na bloga, oczywiście z podpisem autora. Jeśli korzystacie jeszcze z jakichś ciekawych gadżetów piszcie w komentarzach. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *