Krótka relacja motoryzacyjna z Niemiec

Jak już wspominałem spędziłem kilka dni w Niemczech. Oczywiście nie obyło się bez obserwacji motoryzacyjnych z mojej strony. Wiele osób spodziewa się po tym kraju wspaniałych samochodów, BMW poganiających Mercedesy, lecz wcale tak nie jest. Wuppertal (bo to w tym mieści gościłem) za to jest bardzo mało ekonomicznym miastem.

http://i61.tinypic.com/imjm8n.jpg
Zacznijmy od samochodów, najfajniejsze auto jakie widziałem? Bez wątpienia to, które najpierw usłyszałem, a potem zobaczyłem. Mercedes GT, którego ryk przetoczył się między bliźniaczymi domkami był w pięknym czarnym lakierze i na żywo wydaje się znacznie większy niż na zdjęciach. Pewnie minie trochę czasu zanim zobaczę go na polskich drogach. Jednym z rodzynków były stare Land Rovery Defendery, których w jednym miejscu był prawie pełen plac. A jakie było auto, które spotykałem najczęściej? No zastanówcie się przez chwilę, może to nic nadzwyczajnego, ale dla mnie była to nowość. Gdybym szukał odpowiedzi (tak jak Wy teraz) na to pytanie, na pewno nie wpadłbym od razu na ten model, chyba bym nawet o nim nie pomyślał. http://i60.tinypic.com/2qwzz2w.jpgA jest to – Smart ForTwo. Były dosłownie wszędzie, nowe, stare, należące do ludzi w średnim wieku, kobiet z zakupami, ludzi starszych itd. Ale w sumie nie ma się im co dziwić, spójrzcie tylko jak wyglądają drogi w Wuppertalu. Dosłownie wszędzie są górki i to nie są takie byle jakie wzniesienia, są dosyć strome, a spalanie wzrasta na nich o co najmniej 30%. Nie trudno było znaleźć odpowiedź, dlaczego tyle Smartów tam jeździ. Oczywiście poza Smartami sporo Volkswagenów, co jest w miarę naturalne, ale nie tylko, bo tak jak i u nas, tak i w Niemczech uznaniem cieszą się koreańskie samochody, KIA Cee’d, Hyundai’e itp. A co z manierami na drodze? Nie ma takich sytuacji jak u nas, wymuszanie pierwszeństwa nie zdarza się prawie w ogóle. http://i58.tinypic.com/np5cuq.jpgLudzie nie mają problemu z wpuszczeniem Cię z drogi podporządkowanej, klaksony słyszy się bardzo rzadko, a mi osobiście nie udało się zaobserwować żadnego wariata drogowego, poza panem policjantem, który bez sygnałów wtargnął motorem na chodnik. Brak miejsc parkingowych to chyba jeden z poważniejszych problemów tego miasta, a szukanie miejsca dla siebie jest dosyć męczące, gdy nie posiadasz Smarta. Ale ogólnie wrażenia są bardzo pozytywne, chętnie przejechałbym się tam własnym samochodem i tak planuję zrobić jeszcze w tym roku, tym bardziej, że z Wuppertalu do Francji jest jakieś 200-300 kilometrów, czyli mniejsze wyzwanie niż jakby jechać prosto z Polski. W dodatku dosyć blisko jest do innym krajów, które graniczą z Niemcami, jak chociażby Holandia, czy Belgia. Jako, że moją najdalszą wyprawą poza granice Polski były Czechy, to po jednej wizycie w Niemczech mam ochotę na więcej. Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku się uda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *