Ciekawy mail od czytelnika – byłego handlarza

Handlarz Marcin, który chce pozostać anonimowy napisał dzisiaj do mnie taką wiadomość:

Szanowny Panie Sebastianie! Czytałem kilka Pana wpisów odnośnie kręcenia liczników, handlu samochodami i tak dalej. Ja niedawno zamknąłem mój komis, który prowadziłem 5 lat, wiele aut stało u mnie już po pół roku nie ruszane. Wszystko przez to, że nie bawiłem się w sztuczne picowanie. Fakt, nie dałem majątku za niektóre ale ich cena była adekwatna do stanu. Tak oto rekordzista – Audi 80 z 1989 roku w gazie stał u mnie prawie rok. Gaz miał ważny 2 lata, zgnite progi i problem z odpalaniem na benzynę. Zapłaciłem za niego 1100 zł, a wystawiłem za 1400zł, uczciwie mówiąc w ogłoszeniu jak wygląda stan pojazdu. Tak robiłem z większością aut, a sprowadzone przeze mnie „hity” sprzedażowe, czyli Passat B4 1.9TDi, czy Skoda Octavia, miały oryginalne przebiegi w tym jeden z Pasków miał 304 tysiące. Też stał 3 miesiące, skończyło się na tym, że jeździ nim dzisiaj mój szwagier. Powiem Panu szczerze – jeśli w tym biznesie nie jest się dobrym cwaniakiem i człowiekiem bez skrupułów, nie zrobi się na tym pieniędzy. To zjawisko nasila się od dobrych dwóch lat, ja już z tym skończyłem. Uczciwość z finansowego punktu widzenia jest po prostu nieopłacalna. Pozdrawiam Marcin. 

Bardzo współczuję Panu Marcinowi, ale to tylko potwierdzenie tezy, którą wysnuli już dawno temu dziennikarze programu – Super Wizjer. Najgorsze jest to, że nie wiadomo jak z tym walczyć. Bo jeśli ludzie sami nie przejrzą na oczy, to nic się nie zmieni. Większość woli piękne kłamstwo od brutalnej prawdy, tak jest w przypadku samochodów. Szkodzą sami sobie, ale szkodzą uczciwym przedsiębiorcom, którzy nie mają zbytu tylko dlatego, że są uczciwi. Na rynku samochodów używanych NIE MA OKAZJI! Jest pewna średnia rynkowa, poniżej której się nie schodzi. A jeśli się schodzi to ze względu na wady samochodu, widoczne albo ukryte. Temat będę drążył do obrzydnięcia, bo tak trzeba. Walczcie z oszustami – nie kupujcie od nich nic! 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *