Winter is coming… przygotuj się!

Październik jeszcze nas rozpieszcza, lecz niedługo na dworze temperatura zacznie spadać i ta tendencja będzie się utrzymywać, za oknem zobaczymy biały puch. Jeden z wrogów kierowców, przede wszystkim tych, którzy dojeżdżają autem do pracy. Trzeba wstać wcześniej i wygospodarować czas na odśnieżenie samochodu, tak więc dzisiaj w poradnikach powiem jak można przygotować się na zimę. 

Zimowe pokrowce samochodowe, to coraz częstszy widok na parkingach i nie ma się co dziwić, bo znacznie skraca nam czas potrzebny rano na przygotowanie auta do odjazdu. Ceny takiego materiału są różne, zaczynają się już od 40 zł, więc nie jest to aż tak wielki wydatek, moim zdaniem czas jest cenniejszy. Piszę o tym już teraz, a to dlatego, że w sezonie zimowym ich ceny wzrosną, o co najmniej 30%, dlatego warto zaopatrzyć się wcześniej i zaoszczędzić trochę. Pamiętajcie jednak, że na parkingach, musi być widoczna rejestracja samochodu, nie możecie jej przykryć, bo może Was spotkać niemiła niespodzianka, auto zniknie z podjazdu i szukać go można na parkingu policyjnym (co innego, jeśli auto stoi na Waszym, prywatnym podjeździe). Często spotykana rano praktyka, to odpalanie samochodu i zabieranie się za odśnieżanie. Nie wolno tak robić, grozi za to mandat w wysokości 100zł, tak samo jak trzymanie odpalonego silnika dłużej niż minutę w terenie zabudowanym. 

Ta praktyka jest często spotykana, wiadomo milej jest wsiąść do już zagrzanego wnętrza, nie skrobać szyb tylko zaczekać aż ogrzewanie zrobi swoje, no ale nie żyjemy w wolnym kraju, pamiętajcie o tym. Powiecie, że obrazek obok to wyolbrzymienie, ale ja gdy jeżdżę autem raz na tydzień, czasem raz na dwa tygodnie w Krakowie, w zimę dwa lata temu, dokładnie taki widok zostałem na parkingu, moje Cinquecento gdzieś zniknęło, dlatego kolejna rada, nawet jeśli nigdzie nie jeździcie, odśnieżcie auto po większej śnieżycy, bo potem może być gorzej. Najpierw ściągasz warstwę świeżego śniegu, a potem męczysz się z 5 centymetrową warstwą lodu, czyli śniegu, który wcześniej był na aucie, zdążył stopnieć dwa razy i pokryć powierzchnie Waszego auta. W efekcie już nie pomoże szufelka, trza przywalić w kilka miejsc aby lód pękł i odpadał płatami. To najokropniejsza rzecz jaka może spotkać kierowcę w zimę, to samo stanie się w marznący w trakcie dnia deszcz, który w nocy zamieni się w nieco cieńszą, ale równie mocną bryłę lodu. 

Tradycjonaliści sięgają oczywiście po skrobaczkę, która kosztuje grosze i nie wyobrażam sobie, że ktoś jej nie ma w swoim aucie. Można sobie pomagać oczywiście specjalnymi preparatami typu – odmrażacze do szyb. Ja zawsze mam puszkę tego specyfiku w samochodzie, bo to najwygodniejsza forma pozbycia się warstwy lodu z naszych szyb. Koszt to około 12 – 15 złotych, a puszka starcza spokojnie na całą zimę. Tak więc jeśli plandeka to dla Was, za duży i niepotrzebny wydatek, musicie zainwestować chociaż w odmrażać, inaczej będziecie przeklinać zimę w każdy poranek. Kolejna sprawa to oczywiście zamki, na które ciężko znaleźć metodę. Stare Fordy mają tak fajne kluczyki i zamki, że problem mają z głowy, ale reszta użytkowników musi się męczyć. Od razu dodam, że sposób na podgrzanie kluczyka zapalniczką nigdy w moim przypadku nie zadziałał, możecie próbować, ale coś czuję, że na daremno. Odmrażacze do zamków to też rzecz sporna, zależy jaki kupicie. 

Taniocha po prostu nie działa, albo ma taką dyszę, że całość preparatu zamiast dostać się do zamka, płynie strumykiem pod drzwiach. I znów muszę pochwalić firmę – K2 (w końcu ktoś pomyśli, że mnie sponsorują, może napiszę maila), która w swojej gamie produktów, ułatwiających życie kierowcom ma ten oto preparat: K2 – Gerwazy. Kosztuje około 8-9 złotych, więc nie jest to najtańszy preparat, ale najskuteczniejszy ze wszystkich, które wypróbowałem. Całość operacji trwa jakieś półtorej do dwóch minut, dysza pasuje do każdego rodzaju zamka i jest solidnie wykonana. Zdarzyło mi się, że wsadziłem dyszę do zamka i już tam została, to był jakiś preparat no name, z hipermarketu za 3 złote, koszmar! A Gerwazy nigdy mnie jeszcze nie zawiódł, dlatego warto mieć takiego małego przyjaciela przy sobie w kieszeni kurtki. Oszczędnym przypominam, że przed zimą należy wywalić wodę z chłodnicy, w ogóle większości radzę wymienić płyn, chyba że jesteście w 100% pewni o tym co macie w zbiorniku, a jeśli nie to czy jest tam płyn czy woda (przede wszystkim Ci, którzy nabyli auto niedawno, nie ważne za ile) wymieńcie koniecznie przed zimą, aby uniknąć niespodzianek. Zadbajcie również o Wasze wycieraczki, bo nie ma nic gorszego w zimę, niż nie pozbywające się topniejącego śniegu gumy. Lista zakupów gotowa, porady również, reszta należy do Was, do dzieła!

One Reply to “Winter is coming… przygotuj się!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *