Co pożera prąd w Twoim aucie?

Z racji, że idzie zima dzisiaj w poradnikach, krótka notka na temat tych części samochodu, które mogą pożreć prąd z Twojego akumulatora, a tym samym doprowadzić Cię do szału w mroźny poranek. Wpis będzie krótki, bo opiszę tylko sytuacje, których sam doświadczyłem, a Was poproszę o własne historie na maila i w komentarzach, które później (jeśli będzie ich dosyć sporo) zbiorę do kupy i udostępnię tutaj.

Akumulator to bardzo ważna część naszego samochodu, dzięki której dochodzi do rozruchu silnika. Niestety, gdy robi się zimno niesprawne akumulatory, odmawiają posłuszeństwa, wystarczy jedna mroźna noc. Jednak nie zawsze wina leży po stronie akumulatora. Mamy w naszych autach, nawet tych starszych sporo elektryki i elektroniki. Ich niekontrolowane uruchomienie, może wyzerować akumulator z prądu i nie musi się to stać w zimę. Moja historia wyglądała następująco. Miałem Daewoo Nexię, w której był czujnik otwartych drzwi. Kontrolka na desce rozdzielczej, sygnalizowała, że drzwi są niedomknięte. Oczywiście świeciło się również oświetlenie wnętrza. Jednak, Nexia miała pewien defekt, po kolizji. Drzwi z jednej strony były wygięte i czujnik nigdy nie dochodził do pozycji, która zasygnalizowałaby domknięcie drzwi. Gdy żarówka wnętrza została wyłączono, pobór prądu był oczywiście mniejszy, ale ta mała kontrolka nadal pobierała sobie trochę prądu. I tak oto, gdy Nexia postała dłużej, traciła prąd z akumulatora, a jej odpalenie było niemożliwe. 

To zaskakujące, że taka mała rzecz potrafiła rozładować akumulator, oznacza to, że pobierała dużo więcej prądu niż chociażby zegarki, które chodzą non stop? A no nie! Zapomniałem o oświetleniu bagażnika, a z racji, że miałem sedana, nie specjalnie rzucało się w oczy, że bagażnik jest oświetlony. I tak oto nawet w lato, jeśli auto stało trochę dłużej, to traciło prąd z akumulatora, a w zimę wystarczyła jedna noc. Rozwiązanie oczywiście proste – wymiana drzwi, ale ponieważ nie byłaby to tania operacja, a wyprostować się ich nie dało, jedyne rozsądne rozwiązanie jakie przyszło mi do głowy, to odłączenie tego czujnika i tak też zrobiłem. Kolejna rzecz, radia samochodowe! Nie wszystkie auta odcinają dopływ prądu do radia, po wyciągnięciu klucza ze stacyjki. Miałem kiedyś takie durne radio, które po wyłączeniu na guziku, po jakichś kilku minutach włączało wygaszacz ekranu, dopiero po 3 rozładowaniu akumulatora w Palio to zauważyłem. Fakt, że wyglądało fajnie, grało jeszcze lepiej i miało bajerancki, kolorowy wyświetlacz, ale rozładowywało akumulator bardzo szybko. 

I na radia, w szczególności należy uważać, bo czasem chwilę krócej lub dłużej przytrzyma się guzik i zamiast je wyłączyć wprowadza się go w stan „Mute” Nie trudno zauważyć to wieczorem, ale za dnia, gdy człowiek się spieszy, parkuje na szybko, naciska guzik i ucieka może się to zdarzyć. No chyba, że Wasze auto odcina mu dopływ prądu po wyciągnięciu kluczyka, to możecie spać spokojnie. Ostatnią rzeczą, o której dzisiaj wspomnę będą auto alarmy. Mój miał odłączoną syrenę, ale jak się okazało później, gdzieś było zwarcie i potrafił się sam z siebie aktywować gdy się trzasnęło drzwiami. Migał sobie i migał, aż w końcu padł akumulator, powiecie jak mogłem nie zauważyć migającego auta? A no zauważyłem, kliknąłem na pilota i poszedłem, a po 30 sekundach znów to samo i tak w kółko. Niestety pilot nie był fabryczny i alarm nie bardzo się go słuchał, rozwiązanie było proste, wyjąłem bezpiecznik i po krzyku, alarmu nie ma, ale przynajmniej moje auto rano odpali! Zresztą, kto by chciał kraść obklejone naklejkami ze Stigiem Palio. A jakie są Wasze doświadczenia jeśli chodzi o padający akumulator? Czekam na komentarze!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *