Szwed wart uwagi, czyli Saab 9-5

Dawno w testach nie mieliśmy szwedzkiego auta i tak oto jest na blogu po raz pierwszy przedstawiciel marki Saab. Dosyć pomijanej na polskim rynku, budzącej trochę niepokój, bo ani to znane wszystkim Volvo, nie wyrobiły się żadne stereotypy, więc czy Saab ma w sobie coś wyjątkowego? Czy to po prostu, kolejna limuzyna do kolekcji z Vectrą i Passatem? Zapraszam do czytania.

Choć miałem z nim do czynienia tylko raz, to strasznie zapadł mi w pamięć. To szwedzkie auto, więc pierwsze co nam się pewnie kojarzy to bezpieczeństwo i bezawaryjność, bo takie są Volvo. Saab dostał 4 gwiazdki w NCAP, co jak na 1998 rok, nie jest złym wynikiem. Tak więc jest bezpieczny i można odetchnąć z ulgą. Co do awaryjności, zostawmy to sobie na później. W czym jest charakterystyczny Saab 9-5 pierwszej generacji? A no jego silniki to coś czego jeszcze chyba nie było. Wszystkie wersje miały silniki doładowane! Najsłabsza wersja 2.0 T SE miała moc 150 koni mechanicznych, a to wcale nie tak mało! Im dalej w las tym jest tylko lepiej, bo silnik 16 zaworowy ma moc 185 koni mechanicznych, a silniki 2.3 170 – 230 KM. Są też wersje specjalne, jak Aero, która miała silnik 2.3 16V o mocy 250KM i przyspieszała do setki, w mniej niż 7 sekund, a tu już atakujemy BMW serii 5! Dodatkowo dwa silniki wysokoprężne – przerobione przez Saaba 2.2 SOHC z Opla, które 120KM, ale radzę pominąć tą wersję, bo jest strasznie powolna. No i dosyć rzadka wersja V6 3.0 TiD o mocy 176KM, produkcji Isuzu (co nie wróży już na wejściu nic dobrego). 

Po zadzwonieniu do jednego z serwisów zajmujących się Saabami, usłyszałem, że silnik ma fabryczną wadę, a mianowicie za mała miska olejowa, przez którą wypalają się tłoki i zaciera silnik, także myślę, że rzadkość tej wersji nie jest spowodowana tym, że nie chą się jej pozbywać, ale po prostu większość już dawno nie żyje. Także diesle unikamy (huuraaa!). Zostają więc silniki benzynowe, ja jeździłem wersją 2.3 185 KM i byłem zachwycony. Dynamiczny, zrywny, ale niestety paliwożerny, toteż warto rozważyć instalację gazową i jeśli się na to zdecydujecie to nie oszczędzajcie na niej! No i co z tymi usterkami? Jak zwykle podzwoniłem i nie dowiedziałem się niczego, co mogłoby zepsuć mi obraz tego auta. Typowe rzeczy lubiące się psuć to – przepływomierz, sterownik ABS, wyświetlacz od klimatyzacji, czujnik obrotów wału, no i pojawiają się problemy z zawieszeniem, w którym nawet niewielkie zużycie, jest już słyszalne. Wiem, że brzmi to źle, ale zapewniam Was, że właściwa eksploatacja tego samochodu i wymiana tych podzespołów na czas, pozwoli się Wam cieszyć bezawaryjną jazdą. Auto jest bardzo komfortowe, jest raczej dla nieprzeciętnej jednostki, która nie chce się wozić Mercedesem, czy BMW. 

Dziwicie się, że porównuję Saaba do tych marek? Pewnie dlatego, że nigdy nim nie jechaliście. Akurat ten flagowy model Saaba, rywalizuje z klasą E i serią 5. Jeżdżą nimi wszyscy, Ci których stać, ale też taksówkarze i tzw. „bananowa” młodzież. A Saabem? No ja jeszcze nie widziałem taksówki Saaba. Spójrzcie do środka i uwierzcie mi większość wygląda w ten sposób, nie ma żadnej imitacji drewna, tylko dobrej jakości materiały, no i wnętrze które nawet przy wysokim przebiegu wygląda dobrze. Generalnie jeśli już ktoś sprawił sobie takie auto, to nie na rok czy dwa, miał je długo i na pewno o nie dbał. Nikt, nie kupuje tego auta do katowania, mimo iż mocy mu nie brakuje. To auto dla ludzi, którzy chcą się wyróżniać i Saab im na to pozwala. Stylistyka jest kwestią dyskusyjną w przypadku każdego modelu, ale ten 9-5 po prostu mi się podoba. Niby patrząc na niego z boku niczym specjalnym się nie wyróżnia, ale gdy już się jedzie za takim Saab’em albo on jedzie za nami, trzeba stwierdzić, że ma w sobie to coś. Magia tego auta to jego wnętrze i to jak nim czaruje każdego użytkownika. I choć ma swoje minusy, jak chociażby te usterki, które wymieniłem i to, że części nie będą tanie, dlatego gdy chcesz kupić Saaba, po prostu musisz mieć mechanika, któremu ufasz jak własnej matce. Inni wyssą z ciebie szpik, ze względu na rzadkość tego samochodu. Jak cenowo? Od 10 tysięcy wzwyż, ale za zadbany model, od pierwszego właściciela, trzeba przygotować około 15 tysięcy złotych, a to i tak niewiele jak za tak dobrze wyposażony i inny niż wszystkie. Jak Wasze wrażenia? Czekam na komentarze!

3 Replies to “Szwed wart uwagi, czyli Saab 9-5

  1. Mój sąsiad ma takiego saba od nowości (albo starszą wersję) Ostatnio dziwiłem się że jeszcze nim jeździł. Sam chwali że auto nigdy nie było w naprawie.

  2. Autor artykułu nie odrobił lekcji. „Wersja specjalna” – aero przed FL miała 230 KM ( chyba do lipca,sierpnia 2001).

  3. Małe sprostowanie – SAAB 9-5 dostał 4 gwiazdki w testach EuroNCAP, ale do 199roku 4 gwiazdki to była maxymalna liczba do zdobycia, dopiero później były dawane max 5gwiazdek.
    Pomijając gwiadki auto to najwyższa półka jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Amerykański odpowiednik EuroNCAP zawsze bardzo chwalił 9-5, a oni robią analizy prawdziwych wypadków drogowych.

    Poza tym była wersja 1.9Tid 150koni,jedyny diesel polecany (jest to 1.9 jtdm z Alfy/Fiata, był też w 9-3)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *