Plaga na drogach – korzystanie z telefonu podczas jazdy

Ile razy zdarzyło Ci się odebrać telefon, prowadząc samochód? Czy pisałeś smsa, trzymając w jednej ręce kierownicę? Jeśli tak, to jesteś zwyczajnym kryminalistą! Od jakiegoś czasu mamy do czynienia, z ostrymi atakami władz na korzystanie z telefonów komórkowych podczas jazdy. Obniża to koncentrację i zajmuje jedną z dłoni (swoją drogą, cóż za dyskryminacja osób z jedną dłonią). W Polsce nikt nie zrobił badań ile procent wypadków, spowodowane jest przez korzystanie z telefonów komórkowych. W USA to podobno 6%. Dzisiaj trochę jakby dylemat połączony z poradnikiem. Odebrać telefon czy nie? Słuchawka bluetooth, czy zestaw głośnomówiący?

Możemy się z tym zakazem, nie zgadzać, ale jeśli go łamiemy trzeba się liczyć z mandatem 200zł oraz 5 punktów karnych, a to już nie mało. Osobiście uważam, że nie jest zbrodnią rozmawiać przez telefon, na przykład w korku, ale gdy widzę gościa, który z podporządkowanej włącza się do ruchu, wymusza pierwszeństwo i jeszcze ma telefon przy uchu, to krew mnie zalewa. Jak bardzo trzeba cierpieć na brak wyobraźni, żeby w takiej sytuacji chwytać się za telefon komórkowy? Możesz się uważać za boga kierownicy, ale nie dziel się tym z innymi, bo Twoja głupota może doprowadzić do tragedii. Jak sobie radzić z rozmowami podczas jazdy? Jeśli już musisz rozmawiać podczas jazdy, to masz do wyboru – zestaw głośnomówiący, albo słuchawkę bluetooth. Jeśli chodzi o zestaw głośnomówiący, to jest w niego obecnie wyposażony praktycznie każdy telefon. Jednak nadal zmusza nas do trzymania telefonu w dłoni, bo inaczej opcji głośnomówiącej nie wybierzemy. Tu na ratunek idzie uchwyt samochodowy! 

Jest tego na rynku tak dużo, że każdy znajdzie coś dla siebie. Na własnym doświadczeniu mogę Wam dać jedną radę – nie kupujcie taniochy. Ja za swój zapłaciłem 30 złotych i już żałuję, że nie kupiłem tego za 50. Odpada mi od szyby przy każdym słońcu, a guzik od przyssawki już się zdążył popsuć. Niestety zgubiłem paragon, bo zwróciłbym to i wziął droższy. Taki upadek uchwytu może nie dość, że Was zdekoncentrować, to jeszcze rozwalić Waszego smartfona, a wtedy będzie Wam już wszystko jedno czy kogoś rozjedziecie czy nie, dlatego po prostu nie warto oszczędzać. Najważniejsze, żeby wyregulować wszystko tak, aby podczas pilnego telefonu, wygodnie można było dwa razy kliknąć na ekran. No i słuchawki Bluetooth! Ja miałem 3 w sumie i powiem Wam szczerze, że zapłacić za nie 70-80 złotych (bo tyle kosztuje w miarę dobra słuchawka) a używać tego raz na rok, to moim zdaniem bezsens. Pierwsza sprawa – na krótkie trasy się nie opłaca tego zakładać, no chyba, że jesteście w pracy i cały dzień biegacie i jeździcie, to rzeczywiście Wam się przyda. 

Kolejna rzecz – jak sobie kupisz niewłaściwy model, to ucho będzie Cię tak bolało, że zakładanie słuchawki, będziesz traktował jako pokutę. Dlatego tu też nie warto kupować tandety, no bo po co? Żeby połazić z tym 2 tygodnie i rzucić w kąt, albo kupić lepszą? Bo gwarantuję Wam, że tak się to skończy. Część wkładana do ucha, musi być z elastycznego i miękkiego materiału no i zausznik to też praktyczna rzecz, zwłaszcza jeśli masz nieforemne ucho. Problem z tego typu zausznikami (miałem dokładnie ten model co na zdjęciu) jest taki, że gdy go zgubisz, albo połamiesz, nie dostaniesz w żadnym sklepie nowego, a jak kupiłem przez internet to nie pasowało. Ale mimo wszystko, z Nokią pracowało mi się najlepiej, bo mogłem zostawić telefon z samochodzie i iść rozładować towar, a połączenie nie gasło. Dosyć duży zasięg to też ważny atut, jeśli macie zamiar jej używać często. 

Oczywiście na Nokiach ten rynek się nie kończy, z tej korzystałem, sprawdziła się, więc ją polecam. Ale są takie modele jak Jabra, która kosztuje już prawie 400zł, ale to w jaki sposób trzyma się na uchu, funkcjonalność, bo można nią obsługiwać dwa telefony oraz duża, wbudowana bateria, sprawiają, że szybko sobie zdajesz sprawę, że jest warta tych 400zł. W dodatku, możesz ją też używać podczas porannego joggingu, nie obawiaj się, nie wypadnie! Więc co wybrać? Uchwyt + zestaw głośnomówiący, czy słuchawka bluetooth? Jeśli jeździsz autem raz, czy dwa w tygodniu, na krótkie trasy, to słuchawka bluetooth będzie po prostu bezużyteczna. Wystarczy Ci dobry uchwyt, który przyda się, gdy będzie trzeba użyć nawigacji w telefonie. Ale dla osób, które za kierownicą spędzają rocznie 15-20 tysięcy kilometrów i więcej, słuchawka bluetooth to zbawienie. Jaką wybrać? To już zostawiam Wam, jeśli nie chcesz dużo wydać, kup Nokię – nie będziesz narzekać. Ale jeśli masz grubszy plik banknotów w portfelu, to poważnie rozważ wybór modelu typu Jabra Motion. No, bo kto bogatemu zabroni nie? A może Wy macie opinię na ten temat? Zapraszam do komentowania! 

2 Replies to “Plaga na drogach – korzystanie z telefonu podczas jazdy

  1. Moim zdaniem gadżety typu mocowanie do szyby nic nie dają, nadal człowiek się dekoncentruje. Włożenie nowej płyty albo nastrajanie radia może spowodować wypadek a co dopiero migający telefon przyczepiony do szyby. Słuchawka Bluetooth to już lepsze rozwiązanie.

  2. ostatnio jadąc z Bratem zauważyłem że ma on tendencje do natychmiastowego odpisywania na smsy podczas jazdy… nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt że za każdym razem gdy to robi odwraca wzrok od kierunku jazdy a następnie gwałtownie koryguję tor jazdy. Po 3 takich razach w przeciągu 5 minut zabrałem mu telefon i odpisałem na smsa w jego imieniu „prowadzę, jak skończę to odpiszę”. Szanuję swoje życie i innych, nie mam zamiaru umierać za darmowego smsa który może być napisany później. Jeżeli odbieram telefon jadąc na trasie to przeważnie staram się zatrzymać na poboczu i wtedy prowadzić rozmowę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *