Pierwszy samochód, czyli auto dla nastolatka

Niejednokrotnie spotykam się z ludźmi, którzy kupują swój pierwszy samochód. Cieszy mnie, że pytają mnie o rady, ale jakby tak zgłębić ten wątek, czy są jakieś reguły, które powinno się przestrzegać kupując swój pierwszy samochód? Jaki on ma być, ile na niego wydać? No to dzisiaj właśnie ten temat na blogu!

http://i62.tinypic.com/303l1xu.jpg

Nawet najwięksi popełniają błędy! Ale ja swojego kupna Peugeota 106, nie mam zamiaru tłumaczyć, bo to chyba była najgłupsza rzecz jaką mogłem zrobić. Fakt, że mój budżet nie był za duży, nie uprawniał mnie do tego, żeby kupić taki złom. I tu rada dla wszystkich, uczcie się na błędach innych! Kupno pierwszego samochodu to bardzo indywidualna sprawa, każdy ma inne preferencje i umiejętności jako początkujący kierowca, jednak są pewne standardy, których trzeba się trzymać kupując pierwsze auto. Wiadomo nie każdy chce jeździć Corsą czy Fiestą, jednych stać na BMW M3, innych na Cienkiego, ale każda z tych osób powinna kierować się zasadą – pierwszy samochód to królik doświadczalny. Tak moi drodzy! Choćby nie wiem ile talentu w Was było, zaczynacie się uczyć tak naprawdę w swoim pierwszym samochodzie. I nie raz zdarzą Wam się rzeczy, które później nie będą miały miejsca. Dlatego moim zdaniem nie warto szaleć z zakupem pierwszego auta. Bo jeśli kupisz sobie kozackie BMW, jeszcze zapewne nie za swoje to każda jego awaria, nawet jeśli nie będzie z Twojej winy będzie chodzić za Tobą. W momencie, gdy auto kupują rodzice lub dostajesz coś od nich w spadku jest to dotkliwe. Bo jest taka świadomość, że niby to Twoje, ale jednak nie Ty je kupiłeś. 

http://www.galeriatrend.pl/uploads/images/ibiza%20ii.jpg

Co do rodzaju nadwozia, klasy samochodu to sprawa indywidualna, ale najlepiej, żeby pierwszy samochód nie był zbyt delikatny. Sprzęgło używanego auta, to nie to samo co Yarisa, czy Fabii na kursie. Działa zupełnie inaczej i możliwe, że zdarzy się Wam je zjarać. Mamy tu taką Ibizę na przykład, auto nie wygląda źle, jest łatwe w prowadzeniu i w dodatku ma podzespoły Volkswagena, więc będzie trwały. Kolejna sprawa, to moc samochodu. Młody człowiek lubi robić rzeczy, których nie mógł na kursie, dlatego najlepiej być zapobiegawczym i nie kupować mocnego auta, bo trochę na liczniku musi dobić zanim zaczniesz jeździć prędkością autostradową. To są takie standardy dla pierwszego kierowcy, które jak mantra powtarza się na kursach, ale jak widzę ile młodych powoduje wypadki, to przeraża mnie. Jak można 18-19 latkowi kupić auto z doładowanym silnikiem 2.0?! Jeszcze narowistemu, który lubi się popisywać. Równie dobrze można go zepchnąć z balkonu. 

http://www.adrenalinemotorsport.pl/photos/aktualnosci/34366.jpg

Jeśli kiedykolwiek będę miał dzieci kupię im pewnie Poloneza, bo to w moim stylu. Powiecie, że przyprawie je o wstyd, bo młodzi ludzie nie rozumieją tego, jak bardzo kultowy jest ten samochód. A ja mam na to metodę! Atu Plus GSi. Nadal mi nie wierzycie? Jeśli ktoś zapyta moje dziecko (o wszystkie moce jak to straszliwie brzmi) czym jeździsz, odpowiedź będzie brzmiała następująco – sedanem z napędem na tył, klimą i silnikiem 1.6! W dodatku spójrzcie na przód Poloneza, monstrualna konstrukcja! Zobaczcie ile blachy dzieli Wasze dziecko od drzewa, w które nieuchronnie uderzy. Dobra, koniec subiektywności. Idźmy dalej. Mało mocy, niezbyt drogi, to są kryteria, które dotąd daliśmy na tablicę. Musi mieć tanie części! Powiecie, że jestem idiotą proponując tańsze auto, bo będzie się częściej psuło niż takie za 15-20 tysięcy. I tu możecie mieć rację, ale gdy młody człowiek zarżnie sprzęgło i skrzynię w Corsie B, to będzie mniej bolało, niż jakby to zrobił w Astrze III, mimo iż marka ta sama. No niestety moi drodzy, nie ma na to rady! Pierwszy rok, czy dwa w zależności od tego jak szybko przyswaja i jak dużo będzie jeździł młody człowiek, trzeba przeżyć z autem prostym, tanim w utrzymaniu i może nawet nudnym. Choć ostatnia kwestia jest do polemiki, bo można kupić auto o tych parametrach, a dodatkowo da radość z jazdy i będzie mile wspominane przez młodego człowieka. 

http://img.chceauto.pl/mitsubishi/colt/mitsubishi_colt_hatchback_3-drzwiowy_412_1705_head.jpg

Chociażby wcześniej wspomniana Ibiza, albo coś japońskiego – na przykład Mitsubishi Colt. Małe, ciekawe stylistycznie, zwrotne, łatwe w prowadzeniu, części są na pewno droższe, ale za to pamiętajcie moją zasadę – jeśli coś jest z lat 90 i się psuje, to na pewno nie jest z Japonii. A dodatkowo, jeśli młody człowiek ma problemy z parkowaniem, to Colt będzie idealnym rozwiązaniem, bo jest krótki! A jeśli ktoś rozpieszcza swoje dziecko, lubi ono duże samochody, nie musi mu od razu kupować Mercedesa Klasy C, albo Hondy Legend. Są auta trwałe, tanie w utrzymaniu, z dobrym wyposażeniem, no i nie małe! I znów odniosę się do marki Daewoo, którą banda niekompetentnych osobników, próbuje zepchnąć na motoryzacyjny margines. Bo tu jest skarbnica samochodów idealnych na pierwszy. I moim zdaniem najlepsza będzie Nexia – bo nie brzydka, tania w utrzymaniu, na solidnych podzespołach Opla, wygodna i ekonomiczna. W dodatku silnik 1.5 mieści się w niższej stawce ubezpieczeniowej. 

http://www.visonofcar.com/wp-content/uploads/2013/12/dae5.jpg

Dla wymagających nastolatków, Daewoo przygotowało Nubirę. Za 4-5 tysięcy dostaniesz 13-14 letnią Nubirę, może nawet od pierwszego właściciela, z dobrym wyposażeniem (w tym poduszkę powietrzną dla młodego wariata), za tą samą kasę możesz dostać zajechane BMW 316i, które nie dość, że będzie wołało o mechanikę pojazdową, po każdej wycieczce młodego do sąsiedniego miasta, to jeszcze będzie droższe w utrzymaniu. W dodatku będzie dużo młodsza i łatwiej ją będzie sprzedać. To też jest ważna kwestia, wybierajmy auta, które łatwo sprzedać, bo nie będzie to auto na wieki. Znam ludzi, którzy kupili swój pierwszy samochód i jeżdżą nim do dziś, ale napracowali się przy nich dosyć sporo. Może być też tak, że Wasz pierwszy samochód, mimo iż będzie tanim i przeciętnym modelem, ale pokochacie go tak, że żal Wam będzie sprzedać. Ja tak nie miałem, oczywiście nie chcę szufladkować, jak już wspomniałem na wstępie to sprawa indywidualna, każdy robi jak chce, ale to czego jestem pewien – bynajmniej nikt kto skorzystał z moich krótkich rad – kup tańsze, mniej szpanerskie, ale dużo łatwiejsze jak na pierwsze auto – na tym nie ucierpiał i Wam oczywiście też życzę dobrych wyborów w motoryzacji!

4 Replies to “Pierwszy samochód, czyli auto dla nastolatka

  1. Miałem Audi 80 B3 1.6 w gazie. Wcale roboty nie robiło, ale wspominam je z sentymentem, jako 1. samochód było świetne , bo się wcale nie psuło i mało paliło. Później kupiłem BMW, ale to jak już się nauczyłem jeźdźić i nie żałuję. E36 w rzędowej szóstce robi robotę 🙂

  2. Myslę że pierwsze auto własnie musi byc bezpieczne, wieć toyoty tutaj się moga popisać. Dla nastolatka yaris albo verso, nie za duże i nie za małe. 8 lat jeżdzę aurisem, wiem że toyki są bezpieczne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *